|
Zlot Witch to okazja do wspólnych
czarów oraz do przekonania się na własnej skórze, co oznacza określenie
„magia chwili”. Wyjątkowo, tegoroczna impreza miała miejsce w Łodzi.
Zorganizowanie zabawy w mieście innym, niżeli w Warszawie stanowiło
ciekawe doświadczenie oraz szansę na uczestnictwo w zlocie wielu fanom,
którzy na przyjazd do stolicy nie zawsze mogli sobie pozwolić.
Szaleństwo oficjalnie trwało od godziny 11.00 aż po 18.00 w łódzkiej
Manufakturze – przestronnym centrum handlowym, choć liczebność
przybyłych była zaskakująca. Oprócz głównej sceny, na której
nieprzerwanie coś się działo, przygotowano również kąciki proponujące
rysowanie, makijaż, gry planszowe czy mini seans filmowy. Szczególną
jednak, wręcz egzotyczną atrakcją, był przyjazd włoskiej rysowniczki,
Monici Catalano, która gościła w naszym kraju po raz pierwszy.
Zwyczajowo, przeprowadzono wywiad pomiędzy nią a publicznością, w czym
nieopisaną pomocą wykazał się tłumacz. Artystka uraczyła fanów m.in.
szkicem Will tworzonym na ich oczach, jak również rozdawała autografy.
Szybko zyskała sympatię polskich czarodziejek, które już teraz z
niecierpliwością oczekują jej ponownego przybycia.
Nie wolno też pominąć kwestii konkursów – a takich przeprowadzono
naprawdę wiele, w tym na rysunek, bądź przebranie. Konkurencje te od
wielu lat cieszą się ciągłym powodzeniem. Podczas imprezy można było
wygrać mnóstwo gadżetów Witch i praktycznie nierealne zdawało się być
powrócenie do domu z pustymi rękoma. Kolejną, lecz niespotykaną dotąd
atrakcją, o której należy wspomnieć, był występ prawdziwych
profesjonalistów, tańczących na… szczudłach. Barwnością przebrań oraz
płynnością ruchów zachwycili niejednego młodego widza. Na koniec,
sprezentowano nam uwieńczającą naukę salsy przyprawiającą o przyjemny
zawrót głowy.


|